Przeprowadzka już postanowiona. Prawdopodobnie jednak będzie taras dla wrzosów;)
Ale ponieważ jeszcze nie wszystkie formalności związane z nowym mieszkaniem zostały dopełnione, to nic nie jest pewne na sto procent. Mam dużą nadzieję, że z tych planów już nic się nie zmieni, bo miejsce wydaje się ciekawe i już nie mogę się doczekać urządzania się w nowym miejscu. Aczkolwiek na samą myśl o przeprowadzce, pakowaniu, przewożeniu i rozpakowywaniu po raz piąty w ciągu ostatnich sześciu lat, robi mi się troszeczkę słabo;)
I na koniec mała próbka zdjęć.
poniedziałek, 23 września 2013
piątek, 20 września 2013
O czym będzie "domowa droga"?
W założeniu będzie o moim bezustannie zmieniającym się życiu, o naszym życiu, a przede wszystkim o powolnym dążeniu do założenia tego swojego jednego jedynego miejsca na ziemi. Będzie trochę o codzienności i o tym, co od codzienności pozwala od czasu do czasu zapomnieć. O "udomawianiu się", bo tak w końcu przystoi niemal trzydziestolatce.
A szczegółowo? Trochę o wnętrzach, trochę o remoncie, trochę o budowie, trochę o ogrodzie, bo czuję potrzebę udokumentowania tych nowych dla mnie dziedzin mojego życia.
I tak na zakończenie piękne żółte kwiatowe słoneczko i mały wycinek tego lata.
A szczegółowo? Trochę o wnętrzach, trochę o remoncie, trochę o budowie, trochę o ogrodzie, bo czuję potrzebę udokumentowania tych nowych dla mnie dziedzin mojego życia.
I tak na zakończenie piękne żółte kwiatowe słoneczko i mały wycinek tego lata.
PS. Na ostatnim zdjęciu może i nic nie widać, ale wystarczy, że na nie spojrzę, a przypomina mi bardzo miłe ciepłe popołudnie. Na żywo dokładnie tak samo widać było jedynie promienie słońca, a pomiędzy nimi cień mojego wspaniałego zwierza niczym lwa na sawannie.
PS. 2. Kwiaty w donicach niestety nie moje, ale przyjemnie się przy nich odpoczywało i na przyszły rok planuję takie same trzymać u siebie, jeśli tylko będą do tego warunki mieszkaniowe.
czwartek, 19 września 2013
Domowe wrzosowisko
Wczoraj całkiem niespodziewanie kupiłam te piękne maleństwa. A może jednak podświadomie sama ich szukałam zazdroszcząc wspaniałych późnoletnich ogrodów wypełnionych wrzosami. Miały iść do ogródka i pocieszać, że skoro one są tak pięknie kolorowe, to do zimy jeszcze daleko. Ale również wczoraj, późnym popołudniem okazało się, że prawdopodobnie będziemy się przeprowadzać dużo wcześniej, niż początkowo planowaliśmy, a ja będę musiała pożegnać się z moim małym ogródkiem. Wrzosy będą zatem musiały pozostać w doniczkach co najmniej do przyszłego roku. Tylko czy one to przetrwają? I jak przymocować doniczki do zewnętrznego parapetu okna skoro bardzo możliwe, że w nowym miejscu nie będzie nawet balkonu?
środa, 18 września 2013
Początek
Na początku jest niewiele. Ale coś już jest. Jest też pomysł. A raczej dużo pomysłów, a mało postanowień i decyzji. Jest tak:
A dokładniej, to dziś w naszym obecnym miejscu jest tak:
Czyli asfaltowo i deszczowo, szaro i buro, aż się nie chce wychodzić poza uchylone drzwi. Ale kiedyś będzie inaczej;)
A dokładniej, to dziś w naszym obecnym miejscu jest tak:
Czyli asfaltowo i deszczowo, szaro i buro, aż się nie chce wychodzić poza uchylone drzwi. Ale kiedyś będzie inaczej;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


